Skąd się wzięły te kołnierze?

Pomysł na kołnierze do pływania zrodził się w Azji. Zachwyceni ideą Amerykanie, podchwycili go i zaczęli masowo otwierać Baby Spa. W Stanach to absolutny HIT! W Polsce kołnierze do pływania są dostępne od niedawna i wzbudzają OGROMNE kontrowersje, a jaka jest prawda?

To takie urocze!

Niewielkie kółko zakłada się na… szyję i już sam fakt tego wzbudza wątpliwości. Tłuściutki maluch wygląda przeuroczo unosząc się na wodzie, kiedy fałdki miarowo pokonują fale. Jednak kwestia zakładania czegokolwiek na szyję u takiego malca wywołuje podświadomy sprzeciw! Co więcej oryginalny model koła był wyprodukowany ze styropianu! Wyobrażacie sobie malca z taką sztywną obrożą?! Dostępne na rynku koło plastikowe, nadmuchiwane wygląda dużo bardziej przyjaźnie i zostało przetestowane przez grupę badawczą CALPIRG w Kalifornii.

A zarazem przerażające…

Zamysł pływającego niemowlęcia opiera się na twierdzeniu, że dziecko znajdowało się w brzuchu Mamy fikając koziołki w wodach płodowych. Owszem, ale nigdy nie były to takie proporcje, jak w basenie. Również pozycja była inna, tutaj mamy do czynienia z ciałkiem unoszącym się nad wodą z wygiętą szyją. Pozycja, w jakiej znajduje się dziecko jest nienaturalna.

Po, co to wszystko?

Kołnierz został wymyślony, aby dać rodzicom chwilę wytchnienia. W Azji niemowlak jest oddawany pod pieczę opiekunów, którzy pilnują w trakcie pływania. Podczas, gdy mama i tata relaksują w dorosłym SPA, ich mała pociecha po takiej kąpieli poddawana jest masażom. I tutaj pojawia się pytanie: komu potrzebny jest relaks niemowlaka? Zastanówmy się: życiowy stres, napięcie? Jakoś nie komponują się z wyobrażeniem bobasa, raczej ich rodziców. To, czego potrzebuje osesek to bliskość Mamy oraz poczucie bezpieczeństwa. W Polsce cały zamysł idący za Baby SPA nie przyjął się, z resztą nic dziwnego, nie wyobrażam sobie zostawiać takiego maleństwa bez mojej opieki!

Czy to jest wygodne?

Przyznaję, żeby napisać obiektywny artykuł przetestowałam koło na Stasiu. Najpierw był zachwycony, ale po 15-20 minutach zaczął ostro protestować. Franek był zachwycony, że ma brata blisko siebie, ale z drugiej strony, gdy zaproponowaliśmy by założył koło (jest do 36 kg) kategorycznie odmówił i to dało mi do myślenia…

Kołnierz ma klamerkę w okolicy potylicznej, okrągły kolisty materacyk ma dwie dmuchane komory i miejsce na bródkę. Jednak dość ciasno przylega do szyi, ryzyko zapięcia go zbyt mocno, jest minimalne. Stanisław z racji, że ząbkuje mocno się ślini i cała wydzielina zbierała się w rynience pod polikami. Kiedy zaczynał mocniej wierzgać woda nabierała się również od strony zapięcia. Co jakiś czas trzeba były koło opróżniać z wody, dla bezpieczeństwa malucha. Wygoda, jak dla mnie jest mocno średnia.

Czy pozycja malucha jest bezpieczna?

Wystarczy wyobrazić sobie, że my, dorośli, niejako przymusowo się znajdujemy przez dłuższy czas dryfując w ten sposób. Twoja głowa i szyja są ograniczone, a ciało pozostaje pionowe w wodzie. Jestem pewna, że większość zgodzi się, że to niekomfortowe. Jeśli coś wydaje się niewygodne, nawet dla nas, dorosłych, to co powiedzieć o niemowlętach, u których kości i postawa dopiero się kształtują!

Czy pomaga w rozwoju?

Mięśnie, które są najbardziej istotne dla rozwoju maluszków, to zazwyczaj szyja i plecy. Kolejne kamienie milowe rozwoju dziecka, takie jak siadanie, stawanie opierają się właśnie na nich. Utrzymywanie ich w długotrwałym napięciu i niefizjologicznej pozycji, może zahamować rozwój. Koło nie może stać się alternatywą dla „brzuszkowania”  czyli tummy time.

Czy pomaga w nauce pływania?

Amerykańska Akademia Pediatrii sugeruje, że u dziecka poniżej 12 miesiąca życia, to zbyt wcześnie. Optymalny wiek do nauki to okres do 4 roku życia. W tym wieku ich ciało będzie wystarczająco rozwinięte, aby pływać. Choć wiele reklam pokazuje, że pływanie niemowląt rodzi dzieci wiele korzyści. Badania naukowe wykazująć, że nie jest to nauka pływania, lecz zajęcia ogólnorozwojowe.  Rodzice, którzy chcą zapisać się na zajęcia pływania, muszą być cierpliwi .Do tego momentu wizyty na basenie należy traktować jako rekreację, zabawę, oswajanie się z wodą. Pamiętaj, że każde dziecko jest inni, niektórzy dowiedzą się, jak pływać, kiedy są bardzo mali, a inni wcale…

Poza tym dzieci poniżej 1 roku życia nie powinny przebywać w wodzie przez ponad 30 minut, ponieważ tracą ciepło dużo szybciej niż dorośli.

Czy kołnierz jest niebezpieczny?

Jak zawsze odpowiem zgodnie ze zdrowym rozsądkiem: nie znam produktu, który sam w sobie jest niebezpieczny. To, co takim go czyni, to nieprawidłowe użytkowanie. Nauczyciele pływania są zgodni, aby wykształcić prawidłowe odruchy u dziecka, wszystkie dmuchane gadżety w tym przeszkadzają!

Nie ma takiej zabawki do pływania, która sprawi, że rodzic będzie mógł opuścić dziecko, a ono samo wszystko „złapie” w lot. Jeśli marzycie, by Wasze dziecko nauczyło się dzięki kołnierzowi pływać, to niestety musicie wsadzić te pragnienia między bajki. Dziecko jest zaciekawione wodą, ale zachowuje się bardzo ostrożnie. TO BARDZO DOBRZE! Poznaje świat, potencjalne zagrożenia, a w tym wszystkim bardzo potrzebuje Waszego wsparcia, bliskości. Należy na bok odłożyć ambicję, czy myśl, że jest to dla malca przyjemne doświadczenie. Dzieci najbardziej potrzebują naszej ochrony, troski i tego co jest inwestycją na lata: budowania więzi.

Kołnierz można potraktować jako ciekawostkę, ale do użytku długotrwałego, czy codziennego np. w wannie? Absolutnie odradzam!

źródło obrazka: boredpanda.com