Spotkałam się z reakcją pielęgniarki, która na pytanie Mamy: czy szczepić refundowanymi preparatami? Odpowiedziała: Chce Pani dać dziecku przestarzałe szczepionki? One na pewno są gorszy, po co by wprowadzali te skojarzone? Młoda Mama zmieszała się i zdecydowała na produkt wieloskładnikowy. Jednak w wypowiedzi pielęgniarki nie było nic merytorycznego, czym w takim razie się kierować?

Jakie są Twoje priorytety?

Od dawna chciałam stworzyć ten poradnik, ponieważ bardzo często dostaję od Mam pytanie odnośnie szczepień skojarzonych. Nie chcę decydować za rodziców w tej kwestii, produktom wieloskładnikowym przyglądamy się od 2000 roku, kiedy zostały wprowadzone do obiegu. Oprócz niekwestionowanych zalet, mają również swoje minusy. Dlatego chcę obiektywnie przedstawić różnice między szczepieniami, jednak ostateczną decyzję zostawiam Wam, rodzice.

Szczepienia wieloskładnikowe

Powstały po to by zmniejszyć liczbę wkłuć, co oszczędza dziecku bólu. Chociaż jak pisałam wcześniej reakcja dziecka na wakcynację w dużej mierze zależy od osobowości dziecka i nastawienia rodzica (maleństwo wyczuwa niepokój).

źródło dzidziusiowo.plNa rynku mamy kilka produktów, preparaty 5w1(Infanrix+IPV+Hib, albo Pentaxim) składają się z komponenty: szczepionka 3w1DTPa=błonica+tężec+acelularna krztusciec, polio, Hib oraz 6w1(Hexacima, albo Infanrix Hexa) Szczepionki zawierają acelularne, wyizolowane białka krztuśca, a nie jego całe komórki, jak to jest w przypadku szczepień refundowanych. Mniejsza ilość antygenu jest lepiej tolerowana, najczęstsze odczyny poszczepienne po niej notowane to zaczerwienienie i obrzęk. Chroni przed zachorowanie wywołanym przez pertussis, ale nie zabezpiecza przed nosicielstwem bakterii i byciem źródłem rozsiewania zarazka.

Ogromnym plusem szczepień wysoko skojarzonych jest mniejsza liczba substancji pomocniczych, natomiast nie różnią się ilościowo pod względem antygenów drobnoustrojów od szczepień pojedynczych.

Minusem jest kwestia finansowa, za szczepienia skojarzone w Polsce trzeba płacić, zarówno w trybie 5w1 jak i 6w1. Jest to spory wydatek, szczególnie, gdy rodzic dodatkowo decyduje się na szczepienia zalecane. Paradoksalnie zdarzają się sytuacje kiedy szczepionek wieloskładnikowych brakuje. Wynika to z dysproporcji popytu w stosunku do podaży. Producent zobowiązał się do dostarczania ich w pierwszej kolejności do krajów z którymi ma podpisane umowy rządowe (ma to miejsce w krajach np. Europy Zachodniej, gdzie są one refundowane). Przez co Polska uzyskuje je w tzw. drugim rzucie.

Co zrobić, gdy szczepionek skojarzonych brakuje?

Krajowy konsultant pediatrii radzi, by w wyjątkowych sytuacjach użyć odpowiednika szczepionki czyli np. wyprodukowanej przez inną firmę.

[sociallocker]

Rodzic decydując się na szczepienia skojarzone, może poczuć się ignorowany przez producenta. Jednak niestety niewiele może na ten temat poradzić, aby uniknąć bezcelowego krążenia po aptekach aktualna sytuacja dotycząca dostępności szczepień,  dostępna jest na stronie Głównego inspektoratu Sanitarnego

Szczepienia refundowane

Niekwestionowany plusem jest fakt, że są dostępne i darmowe. Przez co zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na szczepienia dodatkowe, takie jak preparaty chroniące przed pneumokokami, meningokokami, rotawirusami czy ospą. Preparat DTPw z pełnokomórkowym krztuścem chroni zarówno przed zachorowaniem i jak i nosicielstwem, co hamuje mutowanie się pałeczki krztuśca. Zarówno preparaty refundowane jak i wieloskładnikowe uodparniają na te same choroby, w takim samym okresie czasowym, w przypadku Bordetella Pertussis około 12 lat.

To, że każdy preparat jest podawany oddzielnie ułatwia ustalenie, po którym z nich nastąpił odczyn poszczepienny. Amerykańska Akademia Pediatrii donosi, że większa ilość wkłuć nie przekłada się na wzrost ilości reakcji niepożądanych. Podczas jednej wizyty są wykonywane średnio trzy wkłucia najczęściej w różne kończyny, albo jedną w odległości 3-5 cm między kolejnymi preparatami, więc reakcja maleństwa wcale nie musi być dramatyczna.

Każdy kieruje się w życiu innymi priorytetami, to do Was należy decyzja czym zaszczepicie dziecko i mam nadzieję, że po kolejnym wpisie z cyklu o szczepieniach macie coraz mniej wątpliwości, czy zaszczepić?

 

[/sociallocker]