“Pani doktor piszę, bo nie umiem sobie poradzić. Mój synek idzie od września do żłobka i od bliskiej osoby usłyszałam: Życzę Ci, żeby kiedyś to dziecko oddało Cię do domu starców tak, jak Ty je oddajesz teraz”

Taką wiadomość od jednej z Was dostałam kilka dni temu. Przyznam szczerze, szczena mi opadła z powodu agresji werbalnej i relacyjnej jaka tutaj została zastosowana. Jednak od dłuższego czasu widzę, że temat żłobka podnosi emocje. O ile przedszkole jest traktowane jako naturalny etap rozwoju i edukacji o tyle puszczanie do placówki młodszych dzieci wywołuje mieszane uczucia i często poczucie winy. Postanowiłam dowiedzieć się dlaczego tak jest. Jednak, żeby to zrozumieć musimy się cofnąć do czasów kiedy żłobki w Polsce dopiero stawały się popularne.

Od czego się zaczęło?

Żłobki stały się popularne stosunkowo niedawno, na przełomie lat 60 i 70-tych, coraz więcej kobiet szło do pracy, szczególnie w miastach. Niektóre zakłady pracy miały nawet własne placówki, by umożliwić pracownicom wygodny powrót do obowiązków.Te placówki opiekuńczo- wychowawcze podobnie jak dzisiaj przyjmowały dzieci w wieku od 20 tygodni do około trzech lat. Zapewniając dzieciom opiekę, żywienie, pielęgnację, a także zajęcia edukacyjne. Co zatem wzbudza kontrowersje?

Dziecko jest za małe by je “oddawać”

Żłobki budzą w mamach silne emocje ponieważ obecnie psycholodzy mówią, że dziecko powinno być pod opieką jednej osoby do 3 roku życia. W naszym matczynym odczuciu najlepiej, gdy robimy to my same, ewentualnie babcia, jednak nie każda z nas ma taką możliwość.

Niania czy żłobek?

Zawód niani czy guwernantki znany jest od wieków, jednak opiekunka zarezerwowana była dla osób bardziej zamożnych. Obecnie się to zmieniło i często koszt opiekunki i prywatnego żłobka jest taki sam. Jeżeli chodzi o nianie to słyszy się o przerażających przeżyciach związkowych z nianiami, ale są raczej jednostkowe. Wiele mam jest niesamowicie zadowolonych ze swoich opiekunek Natomiast żłobki nie cieszą się dobrą opinią szczególnie wśród starszego pokolenia. Skąd się to wzięło?

Kwalifikacja lekarska do żłobka

Kiedyś w żłobkach stosowano tak zwany filtr sanitarny, wszystkie dzieci były codziennie badane, zanim trafiły do wspólnej sali. Rodzic przekazywał malucha do pokoju, w którym na stałe znajdowała się pielęgniarka lub lekarz. Tam taśmowo, bez obecności mamy dzieci były rozbierane, badane, miały mierzoną temperaturę, by sprawdzić czy nie złapały infekcji. Obecnie coś takiego nie ma miejsca, to panie opiekunki po prostu przyglądają się malcom. Gdy ich zachowanie budzi niepokój alarmują rodziców, by skonsultować się z lekarzem. A skoro o chorowaniu mowa, w czwartek 05.09 o 21 organizuję bezpłatny webinar o tym jak wzmacniać odporność możesz się zapisać tutaj:

Żłobek to przechowalnia

To przekonanie niestety ma w sobie ziarnko prawdy. Wzięło się z faktu, że kiedyś można było malucha oddać w poniedziałek rano i wrócić po niego w ostatni pracujący dzień tygodnia. W latach 70-tych często oznaczało to sobotę po południu, więc żłobkowicz nie widywał swoich rodziców prawie 6 dni! To obecnie nie mieści się w głowie, owszem można malucha zostawić pod opieką nawet na 10 godzin, co raczej jest rzadkością. Poza tym zgłaszamy się po dziecko codziennie.

Dzieci płaczą całymi dniami

Dzieci całymi dniami płaczą i tutaj niestety to przekonanie ma uzasadnienie z przeszłości. Kiedyś powszechnie panowało fałszywe przekonanie, by dać się dziecku wypłakać. Zakazywano częstego noszenia dzieci, przytulania, żeby “go nie rozpuścić” Co było ogromnie krzywdzącym postępowaniem, jednak nie dotyczyło to żłobków, powszechnie zalecano tak młodym rodzicom. Takie zalecenia znajdziemy w poradniku “Małe dziecko” (PZWL 1969) Współcześnie wiadomo, że takie zachowanie fatalnie wpływa na razwój najmłodszych i panie w żłobkach i przedszkolach przytulają maluchy.

Żłobek ile dzieci, ile opiekunek?

Maluszki potrzebują bliskości i indywidualnej opieki, wtedy czują się bezpiecznie. W żłobkach pracują wykwalifikowani wychowawcy z wykształceniem pedagogicznym. Poza tym jeśli zauważysz niepojące zachowania zawsze możesz skorzystać z pomocy żłobkowego psychologa. Wszystko objętę jest prawnie ustawą z 25 marca 2011r. Na jednego opiekuna przypada ośmioro dzieci. Jeśli w grupie jest dziecko niepełnosprawne lub wymagające szczególnej opieki, wtedy gromada składa się pięciorga dzieci. Dodatkowo w żłobku, do którego uczęszcza więcej niż dwadzieścioro dzieci, zatrudnia się pielęgniarkę lub położną.

W żłobku nie ma indywidualnego rozwoju

Każda placówka ma opracowany własny program, dostosowany do potrzeb i możliwości dzieci. Starsze grupy mają również nieco edukacji w postaci rytmiki, angielskiego, czy zajęć plastycznych. W grupie rówieśników uczą się nawiązywać kontakty, dzielić zabawkami, przez naśladownictwo nabywają nowych umiejętności, szybciej stają się samodzielne. Panie opiekunki nastawione są na pielęgnację oraz przytulanie malców.

Dzieci ciągle chorują

Mamy często obawiają się powrotu do pracy, gdy maluch idzie do żłobka. Często są to lęki na wyrost, ponieważ zanim na dobre powrócą do obowiązków dziecko już jest chore i lądują na zwolnieniu lekarskim! Malec faktycznie przebywając w grupie jest bardziej narażony na kontakt z drobnoustrojami. Jeśli planujesz zabezpieczyć dziecko przed nowym rokiem szkolny zajrzyj do mojego działu o odporności. Jeśli szukasz wiedzy: jak wspierać odporność malucha, 05.09 organizuję bezpłatny webinar:

Mam odpieluchować i odstawić dziecko od piersi

Dostaję od Was wiadomości z rozpiską, gdzie żłobki proszą o odstawienie od piersi czy odpieluchowanie. Takie działanie jest BEZPRAWNE, ponieważ zarówno karmienie piersią jak i samodzielność nocnikowa związane są z fizjologią i naturą każdego dziecka. Decyzja o ukończeniu karmienia czy zdjęciu pieluchy należy do Ciebie i nikt nie może tego od Ciebie wymagać.

Dlaczego boimy się żłobków?

Obawiamy się z powodu nieprzychylnych uwag starszego pokolenia, z powodu ich przekonań na temat żłobków. Które jak widzisz są uzasadnione przeszłością, ale nie teraźniejszością. Poza tym obawiamy się tego, o czym mówiłam na #mateczniku lęku separacyjnego, obaw przed tym jak maluch sobie poradzi w nowej grupie i czy będzie chorował. Pamiętaj decyzja o opiece nad dzieckiem nie jest nieodwołalna i jeśli maluch, czy ty sobie z nią nie radzicie. ZAWSZE MOŻESZ JĄ ZMIENIĆ


A Ty czego się obawiasz?