Takie pytanie dostałam już kilkukrotnie „W przychodni u mojego  4 miesięczniaka zalecono rozszerzać dietę, bo zmniejsza się poziom żelaza, a mięso jest dobrym jego źródłem.” ESPHAGAN mówi o rozszerzaniu diety między 17 a 26 tygodniem, a WHO I AAP zalecają wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka. To, kto ma rację i czy anemię leczy się rozszerzaniem diety?

Niedokrwistość, anemia, niedobór żelaza

W okresie niemowlęcym w pierwszych 3 miesiącach życia liczba krwinek czerwonych ulega obniżeniu. Najniższe wartości osiągając z początkiem 4 miesiąca życia, w tym u wcześniaków ten zakres jest jeszcze mniejszy. Literatura określa ten stan jako fizjologiczną niedokrwistość pierwszego kwartału, za jej przyczynę odpowiedzialny jest brak erytropoetyny. Wzrost hemoglobiny (wypełniającej wnętrze krwinek czerwonych) może być jeszcze wolniejszy, co wiąże się z wyczerpywaniem rezerw żelaza, stąd często u dzieci około 6 miesiąca pojawia się anemia.

Dlaczego to takie ważne

Żelazo ma istotną rolę w metabolizmie, a przede wszystkim buduje krwinki czerwone. Pierwiastek zawarty w mleku kobiecym jest przyswajany w 50% – 70%, a żelazo z mleka krowiego (dlatego mleko modyfikowane jest dodatkowo wzbogacony o żelazo) tylko w 10%. Kobiece mleko posiada wystarczającą ilość pierwiastka pozwalającą zaspokoić potrzeby zdrowego niemowlęcia przez pierwsze 6 miesięcy.

Po porodzie

Bardzo istotne jest opóźnienie odpępnienia, obecnie wytyczne zalecają zaciśnięcie pępowiny, gdy ta przestaje tętnić. Badania wykazały, że dwuminutowe odroczenie dostarcza dziecku ekwiwalent 1-2 miesięcznych zapasów żelaza stąd kontrowersje na temat bankowania krwi pępowinowej. Można powiedzieć, że jest to niejako dodatkowa porcja żelaza, pozwalająca maluchowi przetrwać na mleku Mamy.  Mówi się, że mleko kobiece jest ubogie żelazo (co jest nieprawdą), tymczasem anemia może się zdarzyć zarówno u dziecka na piersi, jak i karmionego mieszanką mleczną.

Mleko modyfikowane

Mieszanki mleczne są tworzone na bazie mleka krowiego, dlatego by wyrównać szanse z mlekiem kobiecym producenci dodatkowo wzbogacają je w żelazo. W pokarmie kobiecym znajduje się laktoferryna, która wiąże żelazo, ułatwiając jego wchłanianie, dodatkowo pełniąc funkcje odpornościowe(Niektóre bakterie żywią się właśnie żelazem podczas namnażania)

Czy dziecko karmione mlekiem matki może mieć niedobór żelaza?

Tak, dziecko, które na początku miało niewielkie zapasy żelaza (np. w przypadku powikłań okołoporodowych)  może rozwinąć niedokrwistość. Czasem mamy martwią się(albo ktoś im to sugeruje), że anemia powstała, bo pokarm jest mało wartościowy, szczególnie gdy karmią powyżej roku. Mleko kobiece zawsze zawiera odpowiednią ilość żelaza. Jednak jego zapotrzebowanie u dziecka po prostu wraz z rozwojem wzrasta.

Czy dziecko powinno mieć suplementowane żelazo?

W czasie zbiegają się dwie sprawy-fizjologiczny spadek żelaza i rozszerzanie diety. Jeśli karmisz piersią to wiedz, że Twoje mleko nie traci na wartości i jeśli maluszek nie jest: dzieckiem z niską masą urodzeniową, bliźniakiem, wcześniakiem, nie ma stwierdzonej niedokrwistości. Ty podczas porodu nie straciłaś dużej ilości krwi albo lekarz prowadzący nie zalecił żelaza, to nie ma obowiązku dodatkowej suplementacji. Ponieważ zapasy powinny starczyć na co najmniej 6 miesięcy WYŁĄCZNEGO karmienia piersią.

Czy matka karmiąca powinna suplementować żelazo?

Ilość żelaza w pokarmie jest niezależne od jego stężenia we krwi mamy. Jeśli u malucha wykryto anemię, nie wyleczymy go suplementując je mamie. To dziecko musi uzupełnić poziom pierwiastka. Matka, która ma niedokrwistość musi się leczyć – czy to suplementując i dodatkowo uzupełniając dietą, robi to dla siebie i swojego zdrowia. Dziecko w mleku otrzymuje i tak STAŁĄ ilość żelaza.

Czy wcześniejsze rozszerzanie diety wyleczy anemię?

Skoro Mama z anemią może uzupełniać je dietą, to jak jest z dzieckiem? Powracamy do pierwotnego pytania, czy lekiem na anemię jest wczesne  rozszerzanie diety? W żadnym źródle nie znalazłam takiego zalecenia. Niedokrwistość z niedoboru żelaza u małych dzieci powinna być leczona preparatem żelaza, pod ścisłą kontrolą lekarza. Z kilku powodów, po pierwsze nawet u dorosłych niedokrwistość z niedoboru żelaza jest dietą uzupełniana, podstawowe leczenie stanowi lek o udowodnionym działaniu.

A mięsko jest świetnym źródłem żelaza

Mięso, wątróbka jest źródłem żelaza, tak samo jak jajko ale na początku rozszerzania diety dziecko zjada jego niewielkie ilości (a mówiąc dosadniej nie ma wystarczających umiejętności i możliwości przyjmować go więcej). Pierwiastek z produktów zwierzęcych wchłania się w około 20%, z roślinnych w około 5%. Brokuł, brukselka, suszone morele to też dobre źródła żelaza, jednak zanim dziecko nauczy się (a zresztą nie każde) nowych umiejętności takich jak mielenie, rzucie, mija czas. Poza tym przez pierwsze miesiące porcja posiłku to jakieś 2-4 łyżki, więc nie ma to znacząco wpływu na poziom żelaza.

To, co robić?

Mleko matki niezmiennie zawiera stabilny poziom żelaza na każdym etapie życia dziecka, dlatego nie rezygnuj z karmienia. Zapasy żelaza nagromadzone podczas życia płodowego kończą się sukcesywnie.Jeśli po ukończeniu 6. miesiąca życia dziecko nie chce jeść pokarmów uzupełniających i karmisz go samym mlekiem, skontroluj u lekarza morfologię.

Nie wmuszaj

Nie stanie się tak, że z dnia na dzień Twój uroczy Bobas zmieni się w  mięsożercę, tak jak nie zacznie w ciągu 30 minut chodzić. Maluch wie, czego potrzeba jego organizmowi, to my wariujemy chcąc go kontrolować. W drugim roku życia mleko mamy nie zaspokaja całego zapotrzebowania na żelazo, ale do tego czasu dziecko na spokojnie zapozna się z nowymi smakami i produktami.

 

NIE PODAWAJ preparatów żelaza na własną rękę. Lekarz powinien ustalić odpowiedni lek i dawkę dla twojego dziecka. Preparaty o udowodnionej skuteczności są dostępne jedynie na receptę, ściśle przestrzegaj zaleceń lekarza, gdyż przedawkowanie i zatrucie żelazem może być śmiertelne.