Kiedy urodziłam Stasia myślałam, że niewiele mnie zaskoczy. Wiedziałam, jak wygląda połóg, byłam przygotowana na walkę o karmienie, wiedziałam, że dieta matki karmiącej nie istnieje. Nastawiałam się na nieprzespane noce, brak czasu, kompletne zaabsorbowanie niemowlęciem. Zakładałam, że historia z alergią na białko mleka krowiego oraz przygoda z dietą eliminacyjną może się powtórzyć, ale…nie przewidziałam jednego…

Skóra jak pupcia niemowlaka

Nic nie zapowiadało, że sielanka z moim dużo spokojniejszym, młodszym synem się skończy. Zaczęło się niewinnie, w momencie, gdy zeszła Mu skóra (ta pierwsza warstwa skórna tuż po porodzie schodzi każdemu noworodkowi) i pojawiły się pierwsze wypryski. Stwierdziłam, nic to-w końcu naskórek jest niedojrzały, adaptuje się do życia pozałonowego, zasiedla nową florą bakteryjną, przejdzie. Przeminęły prosaczki, zniknęły potówki, a na twarzy i głowie dalej coś się pojawiało. Może to trądzik niemowlęcy? Albo znowu alergia na białko krowie (jak u starszego syna)?

A może to dieta?

Przeszłam na dietę eliminującą nabiał, bo pomimo stosowania doustnego probiotyku, nawilżania skóry, standardowej, codziennej pielęgnacji, stan Staśka się nie poprawiał. Z resztą do dziś borykamy się z suchą, wrażliwą atopową skórą, która raz reaguje lepiej, a raz jest kompletnie wysuszona i zaogniona. Kiedy traciłam już nadzieję, że coś się poprawi zauważyłam na głowie mojego niemowlaka charakterystyczne łuski!

 

Ciemieniucha lepiej zapobiegać, niż mieć problem

Okazało się, że to ciemieniucha, wyglądała na początku niewinnie, jak tłusty łupież. U Franka wystarczył delikatny masaż skóry głowy 30 minut przed kąpielą skutecznie zapobiegł ciemieniusze. U Stasia stosowaliśmy do ciała oliwkę Emolium Dermocare dobrze sprawdzała się na suche zmiany skórne, pozostawiając delikatny film ochronny, który zapobiegał dalszemu wysuszaniu. Preparat ma bezwodną formułę, bogatą w lipidy, łagodzi podrażnienia i uczucie świądu.  U obu chłopców stosowaliśmy ją od pierwszego dnia życia. Emolienty, to dermokosmetyki mające na celu wytworzenie na skórze warstwy zatrzymującej wodę, dając niejako jej wtórne nawilżenie i zmiękczenie skóry .

Ciemieniucha i co dalej?

O ile suche zmiany były dobrze zabezpieczone oliwką, to skóra głowy nie uległa poprawie. Niestety Problem zaczął się nasilać, zrogowaciały naskórek sukcesywne zajmował coraz większą powierzchnię. Niebezpiecznie przyjmując najpierw żółty, a następnie pomarańczowy kolor, powoli schodząc w kierunku brwi i nosa. Przeraziłam się!

Jeśli nie ciemieniucha, to co!?

Wydawało się zwykłą ciemieniucha przeistoczyła się w łojotokowe zapalenie skóry. Mimo moich wszystkich wysiłków, pielęgnacji, łuski zaczęły się zlewać w lepką, gęsta powłokę. Traciłam zupełnie kontrolę oraz nadzieję, byłam bezsilna! Co robię źle!? Młode Mamy często utożsamiają ciemieniuchę z niewystarczającą higieną, tymczasem najczęstszą przyczyną jest niedojrzałość gruczołów łojowych. Kiedy, to zbyt intensywnie produkują sebum intensywnie oddziałując na wrażliwą skórę niemowlęcia.

Czy to łojotokowe zapalenie skóry?

Łojotokowe Zapalenie Skóry  jest chorobą wieku dorosłego. To głównie  zmiany w postaci rumienia i / lub  zmiany skórne złuszczające się,  pokryte żółtawą łuską. W przypadku dzieci najczęściej dotyczy niemowląt i pojawia się w ciągu pierwszych tygodni życia (zazwyczaj między 2. a 10. tygodniem) w postaci tzw. ciemieniuchy lub inaczej „czepca kołyskowego”.

Ciemieniucha  nie boli, nie swędzi, ciemieniucha, szczególnie ta intensywna jest głównie problemem estetycznym. Może, więc nie warto z nią walczyć? Nic bardziej mylnego, gdyż rzadko zdarza się, że problem znika sam. Jeśli nie będzie się usuwało łusek(i tutaj UWAGA! Nie można ich usuwać na sucho, odrywając paznokciami, bo możemy spowodować rany, nadkażenia bakteryjne, a nawet blizny u malucha), zaczną zlewać się w szczelny kask, który utrudni dostęp powietrza i problem zacznie się pogłębiać . Gdy dziecko boryka się z innymi problemami skórnymi, ciemieniucha może również pogarszać stan ogólny naskórka.

Jak pozbyć się  ciemieniuchy ?

Znając już Emolium sięgnęliśmy po ich żel na ciemieniuchę. Na 30 minut przed kąpielą wystarczy nanieść niewielką ilość żelu na skórę zajętą przez zmiany. Delikatnie masujemy i pozostawiamy na 30 minut, następnie spłukujemy wodą. Rewelacyjnym ułatwieniem jest butelka zakończona aplikatorem, dzięki czemu możemy precyzyjnie odmierzyć ilość preparatu. Nawet w trudnodostępnych miejscach, jak skóra wokół brwi. Na początku bałam się używać jakiegokolwiek preparatu wokół brwii, na szczęście ten produkt Emolium ma rejestrację od 1 dnia życia.

Rozwiązanie problemu w mgnieniu oka

Na szczęście Emolium żel na ciemieniuchę okazał się hitem, poradził sobie z problemem, z którym borykałam się miesiąc w 3 dni! Zmiękczał, nawilżał i delikatnie złuszczał łuski. Skóra była miękka i dobrze nawilżona, dzięki zawartości prebiotyku Biolin, który wspomaga mikroflorę, przez co wzmacnia naturalną barierę ochronną. Betaina i hialuronian sodu nawilżają, zmiękczają łuskę łojotkową, dzięki czemu jej usuwanie jest łatwiejsze. Pantenol oraz alantoina łagodzą podrażnienia, przyspieszają odbudowę bariery naskórkowej.

Czy Emolium jest dla każdego?

Jak to bywa z małymi alergikami często jeden preparat sprawdzi się świetnie, a u drugiej osoby może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Zawsze warto zrobić test tolerancji przed użyciem. Wystarczy zaaplikować niewielką ilość kosmetyku na przedramię, najlepiej w okolicy nadgarstka. Tam gdzie skóra jest cienka, delikatna oraz wrażliwa. Należy obserwować reakcję przez 24-48h. Jeśli nie wystąpiła po tym czasie reakcja nadwrażliwości, substancję można z powodzeniem stosować.

Moje dziecko nie ma atopii

Często od młodych mam dostaję pytanie, czy skoro dziecko nie ma wrażliwej, suchej skóry muszą używać do pielęgnacji emolientów? Nie ma takiej potrzeby, więcej nie u każdego atopika sprawdzą się na dłuższą metę. Niestety każdy alergik musi przejść własną drogę w dostosowywaniu preparatów indywidualnie. Natomiast z moich obserwacji emolienty sprawdzają się szybko przynosząc ulgę.

Jak wspomóc młodą skórę?

Małe niemowlę to niesamowita zagadka, nie może się z nami skontaktować, wiele układów i narządów jest jeszcze niedojrzałych. W tym właśnie skóra, często mamy są zrozpaczone, że ich maluchy nie wyglądają jak z obrazka. Tymczasem jest to zupełnie normalne, skóra malucha kolonizuje się bakteriami, gruczoły łojowe i potowe dojrzewają do pełnego funkcjonowania. Dlatego warto w tym szczególnym czasie zapewnić naskórkowi odpowiednie wsparcie i ochronę.