Każdemu bycie ciężarną kojarzy się z sielskimi obrazami, poczuciem piękna i pełni kobiecości… Moje historie , szczególnie z początków bycia ciężaróweczką budzą lekką grozę w połączeniu z zabawną nutką. Podejrzewam, że wyniakło to z faktu, że brzuszek nie był jednoznacznie pękaty, co wzbudzało wątpliwości, czy przypadkiem nie nadużywam bezczelnie ‘”nienależnych” przywilejów.

-Ciąża to nie choroba ! To hasło usłyszałam rok temu czekając w kolejce jednego ze sklepów wielkopowierzchniowych. Poprzedzone prychnięciem dezaprobaty i rzucone z lekką nutką oburzenia przez pana pod pięćdziesiątkę, kiedy chciałam skorzystać z przywileju pierwszeństwa przy kasie

-Tak? Rzuciłam zaczepnie. Był pan niedawno? Spojrzałam prowokacyjnie na jego zaokrąglony brzuszek.
Wyobraziłam sobie, jak zapewne z dumą nazwałby siebie okazem zdrowia cierpiąc na mdłości, wymiotując kilka razy dziennie… z resztą i tak odwiedzałby toalety na siusiu, więc dwie pieczenie na jednym ogniu… Umówmy się 9 miesięcy noszenia brzuszka to nie czas wiecznego chorowania, ale jest to czas w życiu dość…wyjątkowy. Zdobywania przez organizm prawdziwych supermocy, by przetrwać i pozwolić się rozwinąć maluszkowi.

Nowe życie

I trymestr zaczyna się od przygotowania na przyjęcie nowego życia. Układ hormonalny zmienia tryb pracy, zamiast kierować comiesięcznym cyklem tworzy odpowiednie warunki do zagnieżdżenia się zarodka w ścianie macicy. Kluczową rolę odgrywają estrogeny i progesteron przez pierwsze 2-3 tygodnie ciąży, do których dołącza gonadotropina kosmówkowa (beta HCG), dzięki której na teście ciążowym pojawia się dobre wiadomości- dwie kreski. Jesteś w ciąży!

Piersi, nudności i huśtawka nastrojów

Po 3-4 tygodniach zmian hormonalnych odczuwalne się już efekty. Pojawiają się pierwsze mniej przyjemne objawy, przypominające PMS. Owszem rosną piersi, dzięki przerostowi tkanki gruczołowej, stają się bardziej tkliwe i wrażliwe na dotyk. Brodawki ciemnieją z powodu hiper pigmentacji. Jednak tutaj dobre wiadomości się kończą, gdyż nagły skok hormonalny aktywuje ośrodek wymiotny w mózgu. Pojawia się nadwrażliwość na zapachy, nudności i wymioty. Okazuje się, że kobieta jest w stanie wiele znieść, więc do tej rewolucji gastrycznej dołączają zmiany w psychice- rozdrażnienie, nerwowość, płaczliwość (jakby same mdłości nie wystarczyły do płaczu…) Na szczęście pojawia się ogromna senność i kobieta walcząc o resztki normalnego życia przesypia większość burzy hormonalnej pierwszego trymestru

Zwiększamy obroty, zwiększamy tętno

Organizm przestał walczyć o przetrwanie z nowym członkiem załogi i zaczyna się wyciszać. Koło 14-18 tygodnia kobieta potrafi zapomnieć, że jest w ciąży, jednak w środku wszystko pracuje na najwyższych obrotach. Wzrasta metabolizm, pojawiają się zachcianki i napady wilczego głodu, zwiększa się również zapotrzebowanie na wodę. Powstają nowe naczynia krwionośne, wzrasta perfuzja nerek i skóry. Serce pompuje 30-50% więcej krwi! Wzrasta tętno, co przy wzmożonym wysiłku objawia się szybszym zmęczeniem oraz zadyszką. Nasiloną przez zmiany w układzie oddechowym. Cóż możemy zapomnieć o wygranej w maratonie….

Niespodzianka, balonik i ucisk

Oprócz prezentu w postaci wyczuwania ruchów dziecka przynosi wiele trudnych dolegliwości. Macica rozpycha się jak balonik i uciska na sąsiednie narządy. Uciska na jelita, unosi ku górze żołądek-który przechodzi ciężki czas przez burzę hormonalną. Progesteron rozluźnia mięśniówkę układu pokarmowego, wydłuża się czas opróżniania żołądka. Zwalnia motoryka, co często prowadzi do zaparć. Na tym nie koniec rewolucji w miednicy mniejszej również pęcherz konkuruje o miejsce, przegrywając walkę w postaci częstego parcia-a, więc częstych wizyt ciężarnej w toalecie. Brzuszek od półmetka zaczyna rosnąć w górę z prędkością około 1cm na tydzień zmieniając punkt ciężkości ciała-kompensując pogłębieniem lordozy lędźwiowej. By utrzymać powiększające się ciało rozluźnia się spojenie łonowe i chrząstkozrost krzyżowo-biodrowy. Pojemność macicy wzrasta 500-krotnie skutecznie uciskając na naczynia utrudnia przepływ krwi w kończynach dolnych i można pożegnać nóżki sarenki, a powitać dorodne paróweczki.

Ciąża to nie choroba?

Hasło choroba jest jednym z podstawowych pojęć w medycynie i równie trudnym do zdefiniowania jak określenie pełni zdrowia. Skoro nauka ma taką trudność z precyzyjną definicją, tak subiektywnego pojęcia jak choroba, to czemu mamy słuchać opinii społeczeństwa w tej kwestii. Pierwszy trymestr bywa ogromnym wyzwaniem, ze względu na dolegliwości gastryczne, które w połączeniu z bezsilnością i brakiem wsparcia przekładają się na huśtawki nastroju. Po drodze dochodzą męczące objawy jak bóle piersi, kręgosłupa, trądzik, bezsenność, a im bliżej do końca niedogodności zaczynają się nawarstwiać. Ciąża to bardzo szczególny czas, który każda kobieta przeżywa bardzo indywidualnie, dlatego ludzie, szczególnie mężczyźni traktujmy ciężaróweczki wyjątkowo. Niezależnie czy są aktywnymi sexy Mamami, czy cierpliwie leżą w domu, one walczą znosząc wszystkie te zachodzące w ciele rewolucje. Są po prostu SUPERBOHATERKAMI, bo rozwijają w sobie nowe życie!