W poprzedniej ciąży napisałam list, żeby dać upust swoim frustracjom, żeby się uspokoić i pozbyć złych emocji. Byłam przekonana, że to kwestia jedynie moich doświadczeń, bo duże miasto, ludzie żyją w pośpiechu… Jednak dzisiejsza rozmowa z koleżanką (zaawansowaną ciężaróweczką) uświadomiła mi, że trzeba walczyć o przywileje dla ciężarnych, bo to skandal, że dzieją się takie rzeczy i jeśli ta prawda nie ujrzy światła dziennego, to nic się nie zmieni…

Kiedy byłam z Franiem w ciąży, dość długo mój brzuszek był niewidoczny, dopiero od 7 miesiąca jednoznacznie się zaokrągliłam. Jednak wątpliwość czy to znaczna nadwaga czy stan błogosławiony pozostała. Czułam się dobrze, pomijając nudności i zgagę w I trymestrze, dlatego nie nadużywałam(!?) przywilejów dla ciężarnych, ale teraz tego żałuję…, Dlaczego? Bo oprócz naprawdę miłego odzewu społeczeństwa na fakt Bąbla w brzuchu, zdarzyło mi się kilka sytuacji, które mogę ocenić, jako kompletny brak kultury….

„Tak, to o Tobie piszę studencie w tramwaju, który siedzisz na miejscu pod znaczkiem, że jest przeznaczone dla ciężarnych, mimo że przy każdym zakręcie praktycznie obijam Cię brzuchem. Wstyd mi walczyć z Tobą na argumenty, przecież kobiety chciały równouprawnienia, więc jest po równo- nikt nie ma żadnych przywilejów. Nic się nie dzieje, wszak tylko stoję, nie wywróciłam się, a jeśli nawet to nauczę się lepiej balansować swoim pękatym ciałem. Serio? A chciałbyś, żeby Twoja Mama zrobiła sobie krzywdę? Podczas gwałtownego hamowania? Ona kiedyś też była w stanie błogosławionym i taki upadek zagrażał nie tylko jej, ale przede wszystkim rozwijającemu się pod sercem życiu…Tobie

Niewychowana teraz ta młodzież potakująco pokiwasz głową nobliwa damo. Wiesz jak jest, Tobie też nie ustępują miejsca w tramwaju, tylko nagle, kiedy obie przekraczamy próg przychodni zasady się zmieniają. Ze starszej niedołężnej osoby, zamieniasz się w walczącego o swe prawa lwa. Zajadle licytujesz się o to, która z nas ma gorzej, a przecież Twój wiek zobowiązuje. Ja jestem młoda, a młodym zawsze się spieszy. Przecież muszę sobie radzić, jak marudzę już w ciąży, to jak sobie poradzę z dzieckiem?

No właśnie przecież sama go chciałam, dorzucisz prężny 30 latku, muszę to jakoś zchallengować ( czytaj- poradzić sobie). Miejska dżungla połączyła nas w urzędzie. Trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów życiowych. Poza tym, który to miesiąc skoro w ogóle się jeszcze ruszam? Pewnie leżę na tym, swoim chorobowym i mam masę czasu, więc mogę Cię puścić w kolejce, bo niby, co? Spieszę się, żeby obejrzeć kolejny odcinek serialu, albo wyprzedaż w sklepie z ciuszkami? Sądzisz, że nie słyszę jak to mówisz? Może powinieneś powiedzieć głośniej? Żebym nie raczyła się odezwać, żebym czuła się upokorzona? Myślisz, że nie odpowiem? Że masz prawo tak mówić?

Tak jak Ty podtatusiały 50 latku w sklepowej kolejce? Chcesz się pościągać na obwody brzucha, kiedy kasjerka puszcza mnie przodem? Po prostu nie chcesz być oszukany, bo przecież mogę być po prostu gruba i dużo łatwiej byłoby ci tę grzeczność wyświadczyć, gdybym legitymowała się kartą ciąży, żeby każdy mógł ją zweryfikować…tak dla pewności, żeby nie sfrajerzyć się dobrym uczynkiem.”

Czy kobiety w ciąży są takie dzielne, czy życie je do tego zmusiło? Przecież większość dolegliwości jest w I trymestrze, kiedy jeszcze nic nie widać… Prawa ciężarnych w większości przypadków są zwyczajowe*, nie zostały nigdzie spisane i coraz częściej nie są respektowane w myśl wypaczenia hasła, że „ciąża to nie choroba”. Zmieniła się obyczajowość, nie liczymy się z drugim człowiekiem, lękamy się, ze walcząc o swoje prawda, zaraz znajdą się inni pokrzywdzeni również się ich domagając. Skoro jest moda na walkę z mobbingiem w pracy, czemu nie zawalczyć z tym społecznym?

Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii? Gdzie jest miejsce dla kobiet w ciąży?

 

*art. 15 ust. 1 Prawa przewozowego nakłada na podróżnego obowiązek przestrzegania przepisów porządkowych. Kiedy nie ustąpi się miejsca osobie specjalnie do tego uprawnionej, w wyniku, czego poniesie ona uszczerbek na skutek np. nagłego hamowania. Możliwe jest wystąpienie przez tą osobę roszczenia o odszkodowanie do osoby, która nie ustąpiła miejsca specjalnego. Co więcej osobę nieustępującą można uznać za uciążliwą dla innych i może zostać usunięta w myśl ust 3 w/w artykułu