Do Dziadków!

Babcia i dziadek kochają wnuki najbardziej na świecie, chcą im dogodzić, co zrozumiałe. Dlatego ten wpis przeznaczam właśnie dla Was, jednak apeluję jako lekarz! Cukier w batonach, serkach, na patyku, czy w formie żelek jest łatwo dostępny, kolorowy i szeleszczący– co ciekawi już najmłodsze dzieci. Skoro jest łatwo dostępny, wszyscy go podają, o co ta cała afera o cukier?

Wiem, że karmiąc i dając słodycze okazujecie miłość. Jednak z racji wszechobecnej dostępności cukru (nawet w rzeczach nie kończy się to ostatecznie złymi nawykami, a z upływem lat powodują tycie i przyczyniają się do wielu chorób cywilizacyjnych.  Otyłości, cukrzycy, nadciśnienia, próchnicy i nadpobudliwości. Jak osłodzić życie bez tuczenia? O tym za chwilę

Ale wszyscy tak robią…

Jesteście przyzwyczajeni do takiego okazywania miłości, a przecież wszystkim nam chodzi o miłość i rozwój maluchów. Dlatego okazujmy uczucia mądrze! W gabinecie kiedy przychodzi do mnie dziecko z babcią, staram się przemycić trochę wiedzy i obalić wciąz pokutujące mity dotyczące słodkości:

  • Dziecko ma prawo do dzieciństwa, a szczęście bez słodyczy jest wykluczone
  • Wszystkie dziecko lubią słodycze a za warzywami nie przepadają, tak już jest
  • Cukier krzepi
  • Dawaliśmy słodycze naszym dzieciom, sami je jedliśmy i żyjemy
  • To przesada z tą modą na bezstresowym wychowaniem i wydziwianie z jedzeniem
  • Wszystko jest dla ludzi
  • Jak mogę przyjść do wnuczka/i z pustymi rękami?
  • Mózg się lepiej rozwija od cukru

I wiele innych mitów.

Toczymy wspólną bitwę

Celem jest zdrowie dzieci, koncerny spożywcze dosypują cukier do praktycznie wszystkich produktów, nie zważając na koszty zdrowotne, dla nich liczy się sprzedaż. Kiedyś słodkości nie były tak dostępne jak dziś, więcej jeszcze 20-30 lat temu nie zjadaliśmy tak OGROMNYCH ilości pokarmu. Jedzenie stało się dostępne, jednak znacznie straciło na jakości. My, dorośli to wiemy, dzieci są niewinne, musimy je chronić, znacznie łatwiej robić to wspólnie- rodzicie i dziadkowie, niż przeciwko sobie.

Słodycze i ustalenia

Powyższy tekst piszę jako lekarz, ale też jako córka i mama. Ja również musiałam usiąść z teściami i tatą, by ustalić zasady dotyczące słodyczy. Ponieważ mój starszy syn jest niejadkiem, gdy tylko zje zbyt dużo cukru, nawet przez krótki czas nie chce słyszeć o niczym innym. Mówiąc krótko jest niejadkiem-rzadko domaga się o jedzenie, jest wybredny. Jednak rozumiem też dziadków, dlatego wspólnie wypertraktowałam, że moi synowie dostają gorzką czekoladę, raz w tygodniu domowe wypieki oraz sok, gdy są u dziadków. W domu, na co dzień nie proponuję im takich rarytasów. Wszyscy są zadowoleni.

Ale dzieci nie lubią zdrowych rzeczy…

*Gwarantuję Wam, jeśli odstawicie produkty bogate w cukier (szczegółowa lista popularnych produktów “dla dzieci” znajduje się w artykule o cukrze) stanie się MAGIA. Wystarczy 7 dni i maluch przekona się do wody, owoców, a nawet warzyw. Może się tak zdarzyć, że przestanie być niejadkiem, a z ciekawością będzie smakował nowości. Zasada jest jedna! ODSTAWIAMY CUKIER! Moi mali pacjenci zaskakują, mamy najpierw sceptyczne, po zastosowaniu się do powyższych propozycji zauważają, że dzieci maja lepsza koncentrację, są mniej pobudzone i nerwowe. Lepiej śpią, są bardziej współpracujące, a nawet zaczynają pomagać przy robieniu posiłków. *

*fragment pochodzi z ebooka “Paśniczek”

Trwa promocja na ebooki -20% na hasło: WIELKANOC2019

To jakie słodycze podawać? 

Najlepiej żadnych, szczególnie kupnych, albo raz w tygodniu, czy przy specjalnych okazjach. Na co dzień proponuje zdrowe zamienniki:

-owoce liofilizowane, czipsy owocowe i warzywne (ale te suszone, a nie smażone).

-Owoce sezonowe, ( same, albo jako dodatek do jogurtu naturalnego)

-gorzka czekolada.

-musli

-smoothie,

-domowe lody, sorbety, mrożony jogurt.

Od święta, czy niedzielny obiad domowe wypieki. Zasada jest bardzo prosta-dawniej, jeszcze 20-30 lat temu słodkości na stole pojawiały się raz w tygodniu, najczęściej przy niedzielnym obiedzie. Ich stworzenie wymagało dużo pracy- kupienia składników, wymieszania, wyrobienia, upieczenie ciasta, ciasteczek, zrobienie lodów i do tego wróćmy! To, że wszystkie te rzeczy są dostępne w sklepie nie oznacza, że musimy je kupować.*

5 języków miłości

Istnieje świetna teoria Gary’ego Chapmana, że każdy z nas ma 3 jezyki miłości, dwa dominujące i jeden pomocniczy. Więcej o tym możecie przeczytać w artykule o 5 językach miłości. Małe dzieci natomiast potrzebują wszystkich wszystkich, czyli: słów, czasu, pomocy, prezentów i dotyku. Nie tylko SŁODYCZY!

Drobna alternatywa dla słodyczy

Jeśli jednak koniecznie upieracie się na prezenty, to tak samo dostępne, jak słodycze na rynku są:

-artykuły papiernicze-naklejki, notesiki, kredki, długopisy. Gumki, kolorowa kreda, kolorowanki, maski.

-Produkty artystyczne: plastelina, modelina, stempelki, dziurkacze, farby.

-Bańki mydlane, płyny, kule do kąpieli,

-Drobne zabawki:piłki, piłeczki. Małe maskotki, pluszaki, laleczki, resoraki.

Dlatego lepiej te parę złotych wydać na tego typu drobiazgi, uśmiech dziecka ten sam, a ile zdrowia i kreatywności więcej!*

Dziadkowie są BEZCENNI

Poza tym nic nie zaskarbi miłości wnuków bardziej niż uwaga i czas z nimi spędzony! Słowa miłości, uznania, wsparcia, przytulenie. Wspólny spacer, rowery, kino są słodsze niż każda czekolada, zostawiają wspomnienia na lata, z resztą uwierzcie mi na słowo Dziadkowie nie muszą sobie zaskarbiać uczuć. My Was i tak kochamy z samego faktu, że jesteście! Rozpuszczajcie do woli, ktoś musi, ale róbcie to mądrze! *

*fragment pochodzi z ebooka “Paśniczek”

A jakie jest Twoje doświadczenie z dziadkami i cukrem? Coś ustaliliście, czy zmagania trwają?

Jeśli artykuł Ci się spodobał pokaż go swoim rodzicom i teściom, może będzie to dobre wyjście do wspólnej dyskusji?