Życie młodego rodzica zaczyna się po woli normować około 3 miesiąca życia dziecka, czas kolek odchodzi w zapomnienie, niewyspanie staje się normą, a w przewijaniu jest się po prostu ekspertem. Mamy zaczynają czuć się pewnie i cieszyć karmieniem, do momentu, kiedy ktoś beztrosko nie rzuci: a kiedy maleństwo zje coś normalnego? Czy też podczas wizyty u dziadków, zatroskana starszyzna nie zapyta; kiedy maluch w końcu zje jakiś porządny obiad? Coś pożywnego, a nie ciągle to mleko? Ze sklepowych półek kuszą słoiczki, na których widnieje napis od czwartego miesiąca i każdy rodziciel odlicza nerwowo dni do podania pierwszego dania.

Moment wprowadzania stałych pokarmów to bardzo ważny etap w rozwoju zarówno niemowlęcia jak i rodzica. Jest niesamowicie emocjonujący, bo każdy chce zapewnić dziecku, to, co najlepsze, by zdrowo rosło i rozwijało się. Tylko, kiedy tak naprawdę jest odpowiedni czas?

Rozszerzanie diety ściąga

Skąd wziął się ten czwarty miesiąc?

Kilkadziesiąt lat temu 4-miesieczne dzieci karmione mieszanką mleczną potrafiły rozwinąć ciężką krzywice, anemię czy szkorbut. Skład proszku był tak niedoskonały, że brakowało w nim witamin, minerałów i składników odżywczych niezbędnych do rozwoju. Zauważono, że wszystkie te składniki można dostarczyć dziecku z innego źródła-pokarmów stałych. Struktura mieszanki na przestrzeni lat uległa znacznej poprawie, ale przekonanie pozostało. Polskie wytyczne mówią, że dietę można rozszerzać najwcześniej po 17 tygodniu, a najpóźniej 28życia dziecka. Jednak WHO i Amerykańska Akademia Pediatrii są jednoznaczne-dziecku zarówno na mm jak i karmionych piersią należy poczekać po ukończeniu 6 miesiąca życia.

Dojrzałość układu pokarmowego

Czy jednak układ pokarmowy w tak młodym wieku jest przystosowany do urozmaiceń? Po narodzinach system trawienny stale się rozwija i przygotowuje do pełnienia swojej roli. By najbezpieczniej wprowadzić nowe posiłki do diety dziecka, najlepiej jest to robić pod osłoną mleka kobiecego. Obserwując jednocześnie zachowanie niemowlaka, zarówno podczas karmienia jak i towarzyszące odległe objawy gastryczne.

Obserwacja najważniejsza!

Czy po ekspozycji na nowość pojawiły się bóle brzuszka, albo zawartość pampersa wzbudziła nasz niepokój?  Wnikliwa obserwacja jest tutaj najlepszą postawą. Każdy maluch zdąży zapoznać się z nowymi smakami, nie są to jednak wyścigi. W ponad 40% przypadkach posiłki są wprowadzane przed ukończeniem 17 tygodnia życia, czyli zbyt wcześnie, co czasem kończy się nieprzyjemnymi dolegliwościami oraz frustracją zarówno dziecka jak i rodziców. Na jakiej podstawie zdecydować, że dziecko jest gotowe?

  • Czy malec potrafi dobrze trzymać główkę?
  • Z zainteresowaniem przygląda się, kiedy siedzimy przy stole i jemy?
  • Wkłada nam palce do talerza lub ust i sprawdza, co tam jest?
  • Czy dziecko jest w stanie siedzieć samo lub z niewielkim wsparciem?
  • Chwyta przedmioty i ochoczo pakuje je do buzi?
  • Odwraca głowę od piersi i butelki, kiedy nie jest głodne?

Często koło 3-4 miesiąca życia dziecko zaczyna się obficie ślinić, wkłada różne przedmioty, czy rączki do buzi. Rodzice zachwyceni interpretują to jako gotowość do rozszerzania diety, a często tak objawia się ząbkowanie. Objawy gotowości to bardzo indywidualne kwestie, każde dziecko jest inne i jeśli nie spełnia jednego, z tych kryteriów to nie znaczy, że nie powinniście rozpoczynać nowej przygody. Jeśli jednak dziecko odmawia współpracy odpuśćcie na kilka dni, by za jakiś czas spróbować znowu.

Próbowanie, smakowanie

Próbowanie, to słowo klucz, ograniczmy się do zapoznania dziecka z danym smakiem, czyli kilku łyżeczek, dopiero później ilość można zwiększać do jednej pełnej porcji. Często około 4-5 miesiąca życia dziecko traci zainteresowanie piersią, je szybko, łapczywie, ponieważ zaczyna dojrzewać i interesuje je otaczający świat. Jest to jednak normalna faza rozwoju, która mija (choć czasem podczas karmienia trzeba uciekać się do podstępów)Często spotyka się to  z komentarzami starszego pokolenia, że warto wprowadzić stałe pokarmy, żeby maluch się „najadał”. Otóż 100ml mleka ma około 80 kcal, natomiast gotowana marchewka to tylko 28 kcal na 100g! Nie dajcie się zwieść powtarzanymi w poprzednich dekadach sloganom, że mleko kobiece traci z czasem na wartości odżywczej! Mleko to PODSTAWOWY pokarm dziecka przez pierwsze 12 miesięcy życia.

Zęby a rozszerzanie diety

To naprawdę przełomowy proces, wiążący się z wykształceniem nowych umiejętności-żucia, rozdrabniania, połykania. Musisz zaufać swojemu malcowi, kiedy sprzeciwia się nowym posiłkom, prawdopodobnie otrzymuje sygnały ze swojego organizmu, że układ trawienny nie jest jeszcze gotowy na takie rewolucje. Co więcej do prawidłowego rozdrabniania pokarmu potrzebujemy zróżnicowanego uzębienia. Same siekacze służą do służą do chwytania i odcinania kawałków pożywienia. Jednak to kły rozrywają, a pojawiające się dopiero po 12 miesiącu życia trzonowce zgniatają i żują. Co prawda dziąsła w jakimś stopniu również to potrafią, ale to nie jest ich najważniejsza funkcja.

Pierwsza reakcja

Podczas pierwszej degustacji może zadziałać odruch obronny wypychania jedzenia z ust za pomocą języka, który z czasem zanika. Co więcej dla dziecka to wyzwanie, prawdziwa przygoda, zabawa i jeśli jest gotowy na pewno zacznie współpracować. Jeśli liczysz, że malec będzie szybciej przybierać na wadze dzięki stałym pokarmom, to możesz się rozczarować, ponieważ nie są one bardziej odżywcze. Nie wpływają również na poprawę snu nocnego, dlatego powinny być podawane po karmieniu mlekiem jako urozmaicenie.

Schemat żywienia, a karmienie piersią

Myślę, że schemat żywienia zawiera pewną nieścisłość, otóż sugeruje, że dziecko jest karmione piersią około 7 razy dziennie. Już dawno odeszło się od przystawiania o wyznaczonych porach, na rzecz jedzenia na żądanie. To w praktyce przekłada się na około 8-12 posiłków, a przy skokach rozwojowych, czy ząbkowaniu nawet i 20! Dlatego łatwo wpaść w pułapkę wyobrażeń, że wraz z rozszerzaniem diety, z dnia na dzień karmienie piersią odsunie się na drugi plan, a stałe pokarmy zajmą miejsce mleka. A to największy błąd, bo zastępując karmienie posiłkiem zbyt wcześnie, możemy dziecko “przy okazji” zacząć odstawiać od piersi. Dlatego nowe smaki proponujmy zawsze po karmieniu piersią.


Od czego zacząć

Pobierz PLAN

Chciałabym podkreślić, że tabela rozszerzania diety niemowląt nie bez przyczyny nazywają się “schematem”. I tak należy ją traktować, każde dziecko ma indywidualne preferencje, co do smaków. Nie wszyscy dorośli zdecydują się na marchewkę z groszkiem, czy buraki, więc nie wymagajmy tego od niemowląt. Należy rozpocząć od warzyw, ponieważ ludzki mózg uwielbia cukier i raz z nim zapoznany, będzie zdecydowanie odrzucał wszystko „mniej smaczne”. Pełna porcja przygotowanego samodzielnie posiłku powinna przyjąć objętości dwóch piąstek dziecka, czyli około 100g, ale to czy całą ją zje zależy już od malucha. Między 6-9 miesiącem dziecko prawdopodobnie nie zje więcej niż 2-3 łyżeczki proponowanej nowości i należy im zaufać. Profesor Nehring-Gugulska- ekspert w dziedzinie laktacji podaje, że w pierwszym 6 miesiącach życia mleko pokrywa 100% tego zapotrzebowania na składniki odżywcze. Między 7 a 11 miesiącem między 70 a 55%, a w okresie 12-24 miesięcy nawet 40%

To ile tych posiłków podawać?

WHO zaleca: niemowlak powinien od początku dostawać 2-3 razy dziennie trochę produktów uzupełniających-a dokładniej 2-3 łyżki, 2-3 razy dziennie, oprócz mleka. Po 9 miesiącu, kiedy dziecko rozwija kolejne umiejętności podczas jedzenia 3-4 dziennie powinniśmy proponować mu coś nowego. Jeśli dziecko nadal się domaga możemy dodatkowo zaoferować 1-2 przekąski i takk do drugiego roku życia. Po woli i we własnym zakresie podejmując decyzję o dalszym karmieniu i odstawianiu od piersi, przez zastąpienie całkowicie pokarmem stałym. Do 12 miesiąca życia WHO nie zaleca przy kp zastępowania karmienia pokarmem stałym.

Ale moje dziecko nie chce jeść nowości!

Moje też nie chciało, pierwszy miesiąc to była 1 łyżeczka do posmakowania, witana konwulsjami, a czasem płaczem! Po prostu Staś preferował pierś, jednak konsekwentnie proponowaliśmy stałe pokarmy 2-3 razy dziennie i po miesiącu pojawił się progres! Choć do teraz zdarzają się dni-choroby, ząbkowanie, gdzie pierś jest jedynym pokarmem. Kluczem do sukcesu jest obserwacja i wytrwałość, a najlepiej podejście na luzie. Łatwiej rozszerza się dietę bez napięcia, w rodzinnym gronie, przy wspólnym stole i tego Wam życzę!