Często dostaję pytanie, czy moje karmienie zawsze było bezproblemowe, niedługo stuknie nam 13 miesięcy… Tymczasem początki były… trudne, z resztą i przy drugim dziecku nie było łatwiej. Kiedyś się zastanawiałam, od czego zaczęły się te wszystkie problemy? Czy to bolesne brodawki mnie zniechęciły, czy rady wszystkich wokół, mit diety matki karmiącej, a może to, co dopada 80% z nas poczucie, że mamy za mało pokarmu, że jest niewystarczający a maluch się nie najda…

Pamiętam jak dziś kiedy wybieraliśmy się na pierwszą wizytę w przychodni, po wyjściu ze szpitala. Uzbrojeni we wszystkie potrzebne dokumenty-kartę szczepień, książeczkę zdrowia dziecka i wypis, zabieramy się do przygotowań. Rozbieramy malca i hop na wagę, Staś wił się jak oparzony, krzycząc niezadowolony ze swojego negliżu. Cyfry zmieniają się jak w kalejdoskopie, po czym pada wyrok i okazuje się, że od wyjścia ze szpitala przybraliśmy 20gram, TYLKO 20…. Czyli znowu zapada wyrok. Nie zdaliśmy egzaminu…ZA MAŁO PRZYBRAŁ…

Zaczyna się w szpitalu

Wszystko zaczyna się już w szpitalu. Strach, że maluch stracił na wadze, zatroskany głos położnej. Ta kruchość noworodka, nieporadność i jeszcze ta żółtaczka… Dziewczyny, które rodzą po raz pierwszy często nie wiedzą, że:

  • Mleko z piersi nie będzie się lało, od razu po porodzie
  • Pierwsze mleko to siara- wygląda jak złote kropelki, które osadziły się na Twojej brodawce i jest ich niewiele
  • Pojemność żołądka Twojego dziecka wynosi w pierwszym dniu 5-7ml, czyli tyle ile ma MAŁA ŁYŻECZKA- i to wystarczy w pierwszych dniach dla Twojego malca
  • Jeżeli przystawisz dziecko od razu do piersi siara zacznie wypływać, wraz z odruchem ssania
  • Dla dziecka ssanie to nie lada wysiłek, dlatego tak długo to wszystko trwa
  • Tak jak my, musimy się nauczyć karmienia (brodawki są nieprzyzwyczajone do takiego traktowania) tak maluch uczy się ssać i z dnia na dzień idzie mu coraz lepiej
  • To, że dziecko „ciągle” płacze oznacza, że chce być przy piersi TYLKO I WYŁĄCZNIE
  • Chce trenować odruch ssania i być blisko Ciebie i TO NORMALNE!
  • Dlatego najlepszym sposobem karmienia jest na żądanie, nie na godziny
  • KAŻDE dziecko traci na wadze po urodzeniu, bo: oddaje smółkę, sika. Jego ciało składa się w 70% z wody i łatwo traci ją przez skórę, co również objawia się ubytkiem w masie

Co z tym nawałem?!

A nam niedoświadczonym matkom wydawało się, że…nie mamy pokarmu. Bo widzimy zdjęcia, gdzie kobiety mają rzekę mleka. Znajome opowiadają nam o nawale. Jak pokarm u nich dosłownie wypływało strumieniami, owszem, ale nie w pierwszych dniach…(nawał pojawia się około 3-4 doby i niekoniecznie musi być to bolesne. Po prostu piersi stają się większe, bardziej pełne. Mleko zmienia swój skład, dostosowując się do potrzeb dziecka)Problematyczne jest to, że po porodzie siłami natury kobieta zostaje wypisana ze szpitala w 2-3 dobie i nawał dopada nas w domu. Gdzie jesteśmy zdane same na siebie…a nie trudno przy braku doświadczenia o zastój…

Ale ja naprawdę nie miałam pokarmu!

Zakrzyknie niejedna z nas, ileż znam trudnych historii dziewczyn po cięciu cesarskim. Maleństwo zostało przystawione do piersi po kilku, ba nawet kilkunastu godzinach i zaczęło się… Niejednokrotnie miało podaną mieszankę, więc pojawiają się pierwsze wyrzuty sumienia u młodej mamy i błędne koło rusza. Później trudy przystawiania, bolesne brodawki, szok, że karmienie trwa wręcz nieustannie. Przychodzi zmęczenie fizyczne, psychiczne i pierwsze załamanie…A wtedy pojawia się „pomocna położna” z butelką mieszanki. Patrzysz jak Twój maluch z lubością opróżnia butelkę, a w tle słyszysz: „Widzi Pani jaki był głodny?” Czy, aby na pewno to głód?

Wciąż uwieszone u piersi

Z butelki ssać jest dużo łatwiej, ale powoduje to opłakane skutki. W pierwszych miesiącach życia układ pokarmowy noworodka podlega niesamowitym zmianom. Nie tylko kolonizują go bakterie, produkują się enzymy, ale pojemność żołądka w pierwszym miesiącu wzrasta 15-20 KROTNIE!! Dosłownie z dnia, na dzień dziecko potrzebuje coraz więcej pokarmu. Żeby go dostarczyć pierś musi zostać odpowiednio wystymulowana. Wszystko dzięki niepohamowanemu odruchowi ssania, stąd to nieustanne domaganie się mleka. Nie tylko by otrzymać posiłek, ale dbając o zaspokojenie głodu na kolejny dzień. Co niestety jest zaburzane na bardzo wczesnym etapie, gdy poda się dziecku mieszankę, bo stymuluje ono plastik smoczka butelki (z tego samego powodu nie zaleca się smoka w pierwszym miesiącu życia, by nie zaburzyć odruchu ssania)

 Jak rozkręcić laktację

A co zrobić, jeśli dziecko spróbowało już mieszanki? Jeszcze nic straconego, jeżeli było to jednokrotne, wszystko jest do odrobienia. Gdy było karmione w sposób mieszany również powrót do piersi jest możliwy, choć trudniejszy. Najlepiej skonsultować się wtedy z doradcą laktacyjnym, by ustalić plan działania. A co możemy zrobić na własną rękę? Wspomóc się preparatem zawierającym słód jęczmienny.

Prenalen

Zanan wszystkim młodym mamom marka Prenalnen wypuściła pyszny preparat na wzmocnienie laktacji- Prolaktan. W 14 saszetkach znajdziemy ekstrakt z nasion dyni olbrzymiej bogaty w tryptofan oraz wyciąg z prażonego jęczmienia i żyta, rutwicy lekarskiej i liścia pokrzywy zwyczajnej, Tiamina i witamina B12. Co więcej skład ten pozwala przywrócić prawidłowe funkcje psychiczne. A tego na początku mlecznej drogi wielu z nas brakuje. Ustawiczny stres związany z nową sytuacją życiową skutecznie podkopuje nasze starania o karmienie.

Jak wpływa na laktację?

Składnikiem wzmacniającym laktację jest słód jęczmienny, a dokładniej-polisacharyd beta-glukan, uczestniczący w metabolizmie produkcji mleka. Stymuluje on komórki przysadki mózgowej  do sprawniejszej produkcji prolaktyny.  Ta ostatnia trafiając do krwi wpływa na rozpoczęcie i utrzymanie produkcji mleka przez galaktocyty gruczołu piersiowego. Co więcej słód jęczmienny jako jeden z nielicznych substancji mlekopędnych, ma udowodnione działanie.

Jak wpływa na nastrój?

Każda świeżo upieczona mama, a już na pewno karmiąca uskarża się na niedobór snu. Często to przewlekłe zmęczenie może prowadzić do zaburzeń nastroju. Niekoniecznie jednak złe samopoczucie może oznaczać depresję. Istnieje prawdopodobieństwo, że do takiego stanu przyczynia się niedobór pewnych związków. Za regulację pracy układu nerwowego, w tym spokojny sen odpowiada melatonina, z kolei nastrój poprawia serotonina. Przy powstawaniu obu substancji uczestniczy egzogenny, (czyli niepowstający w organizmie) aminokwas- tryptofan. Niedobory aminokwasu związane są z niewłaściwą dietą, o którą nietrudno przy niemowlaku lub nerwowym okresem życia. Aminokwas reguluje uczucie sytości, w momencie, kiedy jest zaburzone częściej odczuwamy głód, podjadamy i tyjemy, co jeszcze napędza spiralę złego nastroju.

Jak stosować?

Można zacząć już w drugiej dobie od porodu. Wystarczy 1 saszetka dziennie i tej porcji nie można przekraczać.. Najlepiej rozpuszczając w porcji mleka krowiego, roślinnego, albo w mojej ulubionej wersji z jogurtem i musli jako ciekawy dodatek do śniadania. Tak, macie racje stosuję Prolaktan, bo moje karmienie staje się coraz bardziej chaotyczne, a jak wiecie nie chce go jeszcze kończyć.

Prolaktan powinien być stosowany, jako dodatek do konsultacji z doradcą laktacyjnym, by osiągnąć pełne efekty. Jednak początkowe trudności nie powinny zniechęcać do karmienia, dzięki składowi preparatu naprawdę możemy karmić pełną piersią. Szczególnie, że pozostałe składniki wpływają pozytywnie na psychikę, a karmienie w 90% się z niej wbrew pozorom składa.

UWAGA! Kochani mam do rozdania 5 opakowań Prolaktanu, wystarczy, że na fanpage napiszecie w kilku zdaniach jak wyglądały Wasze początki laktacji.