Środek nocy, cisza, spokój, przyjemna ciemność bezpiecznie otula cały dom. Rodzice w sypialni przekręcają się niespiesznie na drugi bok, maleństwo w swoim łóżeczku spoczywa w jakiejś fantazyjnej pozycji godnej gimnastyka artystycznego. Sielanka, relaks, odpoczynek. Gdy nagle ciszę przeszywa kaszlnięcie, jedno drugie, dziesiąte kończące się rzewnym płaczem Bąbla. Matka zrywa się na równe nogi, pędzi do pokoiku by sprawdzić, co się dzieje? A tam zarumieniony i rozgrzany maluch zanosi się łzami, zwiastując to, co najgorsze…
Infekcję…
Która matka tego nie zna?
Co zrobić, żeby wspierać układ immunologiczny dziecka?

Karmienie piersią

Przede wszystkim zaczynajmy w bardzo młodym wieku, wspieranie odporności to nie jednorazowa sytuacja, a proces, który warto rozpocząć tuż po urodzeniu. Mleko mamy jest stworzone specjalnie dla jej dziecka, nie do podrobienia, żadna firma nie jest w stanie stworzyć mieszanki, która zapewni tak wiele niezbędnych substancji. Co więcej pokarm dostosowuje się do malca w zależności od okresu karmienia i wieku dziecka. W matka przekazuje przeciwciała z klasy IgA, które nie dostają się, co prawda do krwioobiegu (te są przekazywane po ukończeniu 7 miesiąca życia płodowego, czyli omija wcześniaki, dlatego karmienie naturalne dla nich jest jeszcze bardziej istotne) ale chronią rozwijający się dopiero, wrażliwy układ pokarmowy. Warto karmić przynajmniej pierwsze sześć miesięcy życia dziecka, żeby zapewnić dodatkową ochronę na przyszłość.

Dieta

U dzieci starszych również ogromną rolę odgrywa system trawienny, a dokładniej to, co dostarczamy naszemu organizmowi. Żyjemy w świecie skrajności, od żywności bio, eko po skrajnie przetworzone produkty i fast foody. Warto wypośrodkować nasze potrzeby i upodobania do sytuacji rodzinnej oraz tradycji wspólnego spożywanie posiłków. Na nas spoczywa odpowiedzialność, by dieta była zbilansowana, to my kształtujemy nawyki żywieniowe. Rodzice często twierdzą, że dziecko ma określone preferencje i je tylko wybrane rzeczy. Owszem bardzo wcześnie maluchy kształtują swój smak, jednak to rodzic decyduje, co mu poda, dziecko do 3-4 roku życia nie pójdzie samo do sklepu, żeby kupić ulubiony słodki serek czy batonik.

Już niemowlęta powinny jeść sezonowe świeże warzywa i owoce. Słoiczki są bardzo wygodną formą wprowadzania nowych potraw, ale są pasteryzowane, przez co tracą część cennych substancji odżywczych. Dlatego moim zdaniem samodzielne przygotowywanie potraw chociażby kilka razy dziennie i BLW, jako dziecięca wersja dorosłego obiadu jest świetnym wyborem. W zróżnicowanej diecie dziecka nie powinno zabraknąć ryb morskich, zawierających naturalne kwasy omega 3 i 6. Odpowiednia dla wieku ilość nabiału, w tym jogurty wzbogacane w bakterie probiotyczne, które jak powszechnie wiadomo pomagają w walce z infekcjami. Godną polecenia metodą jest tradycja na Lördagsgodis ze Szwecji, czyli słodycze tylko w soboty. Dzięki temu Skandynawia od połowy lat 50tych cieszy się nie tylko dobrym zdrowiem, ale również najniższym odsetkiem próchnicy w Europie.
Zdrowe wychowanie dziecka wymaga niejednokrotnie rewolucji w kuchni dla wszystkich domowników, w efekcie końcowym wszyscy na tym zyskają.

Sen

Wiem, że wiele młodych rodzin boryka się z problemem wybudzania w nocy. Znam przypadki 7-8 latków wędrujących do sypialni rodziców, przez co nikt tak naprawdę się nie wysypia. O ile staje się to kwestią przyzwyczajenia o tyle brak wypoczynku nocnego odzwierciedla się słabą regeneracją organizmu, co przekłada się na wzrost zapadalności na infekcje. Potwierdzili to naukowcy z Carnegie Melon w swoim badaniu, okazało się, że należy przesypiać, co najmniej 7 godzin ciągiem, by prawidłowo wypocząć. Liczy się również szybkość zasypiania, jakość i ciągłość wypoczynku nocnego. Osoby, które nie były wystarczająco zregenerowane, łapały infekcje wirusowe średnio 5 krotnie ! częściej.

Ruch i świeże powietrze.

Panuje moda na fitness, a nie doceniamy zbawiennego wpływu zwykłych spacerów na nasze zdrowie. Nie tylko dzieci, ale i dorośli powinni codziennie spędzić, choć pół godziny na dworze. Maluchy dodatkowo potrzebują ruchu, aby prawidłowo się rozwijać. Każdy teraz powie, że aura za oknem nie zachęca, wystarczy jednak, że ubierzemy się stosownie do pogody (niebezpieczne jest tak samo marznięcie jak i przegrzewanie! Dlatego należy zachować zdrowy umiar w sporze o przysłowiową czapeczkę) nabierzemy trochę chęci i możemy zdobywać jesienny świat! Jeśli pora roku nie sprzyja harcom, wietrzmy kilka razy dziennie pomieszczenia, w których przebywamy, szczególnie przed snem. Pamiętajmy, że warto wychodzić również przy infekcji o umiarkowanym przebiegu. Jeśli dziecko jest aktywne, nie ma gorączki nic nie stoi na przeszkodzie, by eksplorować otoczenie!

Higiena

Od małego warto wpajać dobre nawyki takie jak mycie rąk, po każdym powrocie do domu. Jeśli w domu pojawia się chora osoba, warto ją odizolować, by nie przenosiła zarazków. Dobrym rozwiązanie jest stosowanie środków dezynfekujących do dłoni, podczas przeziębienia. Co więcej Amerykańskie towarzystwo pediatryczne poleca by nauczyć dzieci by kichając nie zasłaniały dłonią ust! Ale kichały w łokieć, albo pod swoją koszulkę, żeby nie rozprzestrzeniać zarazków! By chronić otoczenie i nie rozsiewać drobnoustrojów warto za każdym razem myć dłonie. Zużyte chusteczki traktuj, jako bombę biologiczną, żeby nie wybuchnęła, szybko się jej pozbywaj do kosza.
page_sneeze_cough
Miłość

Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje najważniejszego składnika-witaminy M, w tym samym badaniu z Carnegie Melon wykazano negatywny wpływ stresu na odporność, nie tylko działał on negatywnie na nawyki związane z zasypianiem, ale przyczyniał się dalekofalowo do osłabienia systemu immunologicznego. Każdego dnia możemy bardzo łatwo wzmocnić nasz układ immunologiczny przytulajmy nasze dzieci, okazujmy uczucia by stworzyć naturalny płaszcz ochronny. Jak widać metody by wzmocnić odporność są niesamowicie proste, ale czasochłonne i wymagają od rodzica chęci oraz zmiany nawyków, jednak ta gra jest warta swej ceny, nie traćmy czasu przytulajmy się!