Czy kalendarz szczepień zawsze wyglądał tak samo?

Moja Babcia Stasia urodzona w 1925r. nie była szczepiona na nic oprócz ospy prawdziwej. Później wprowadzono jeszcze szczepienie przeciwko błonicy. Mama rocznik 1950-ty była kłuta z powodu 3 dodatkowych chorób: polio, gruźlicy i tężca. Ja dziecko końca lat 80-tych zostałam uodporniona na odrę, różyczkę, tężec, krztusiec i WZW B. W międzyczasie wycofano szczepionkę na ospę prawdziwą, którą udało się całkowicie wyeradykować. Mój Synek, rocznik 2015, dostanie dodatkowo szczepienie przeciwko śwince, Hib, pneumokokom, meningokokom i ospie wietrzej.

Jak widać kalendarz szczepień nieustannie ewoluuje, w ciągu kilku dekad zaszły ogromne zmiany, stworzono wiele nowych preparatów, w tym złożone. Dzięki czemu dzieci są uodpornione na więcej chorób, przy mniejszej ilości wkłuć jak rodzice i znacznie mniejszej ilości antygenów jak dziadkowie

Dlaczego taka kolejność podawania szczepionek, a nie inna?

Przyczyna jest złożona:

  •  Po pierwsze decyduje o tym sytuacja epidemiologiczna danego kraju. Ryzyko zapadnięcia na chorobę wywoływaną przez dany drobnoustrój na danym obszarze terytorialnym.
  • Po drugie badanie producenta nad skutecznością i bezpieczeństwem danej szczepionki.
  • Po trzecie pewne aspekty kadrowo administracyjne, takie jak przeszkolenie pielęgniarek przy podawaniu danej szczepionki, wymagające staranności i doświadczenia.
  • Po czwarte wiedza na temat układu immunologicznego człowieka. Nie podaje się szczepionki MMR poniżej roku życia malucha, ponieważ w krwi dziecka krążą przeciwciała przeciwko odrze otrzymane w ŻYCIU PŁODOWYM (A nie podczas karmienia piersią, jak to często mylnie się określa) mogą one osłabiać działanie preparatu i dlatego MMR podaje się w drugim roku życia, kiedy po matczynych przeciwciałach nie ma śladu.

Z czego składa się kalendarz szczepień?

Z części obowiązkowej i zalecanej, zalecenie jest zrozumiałe, oznacza, że to rodzic decyduje, czy szczepienie zastosować, ponieważ musi za nie zapłacić. Niestety to, że szczepionki są dobrowolne wcale nie oznacza, że mniej potrzebne. Na szczęście ministerstwo zdrowia coraz bardziej rozumie potrzebę wprowadzenia bezpłatnych preparatów i od 2017r. do grona szczepień dołącza pneumokoki.

Kontrowersje wzbudzają szczepienia bezpłatne, ale obowiązkowe. Szczególnie ich obowiązkowość, często mylona z przymusem, brakiem wyboru, narzucaniem woli urzędników i preparatów jakie oferuje państwo. W krajach Europy Zachodniej szczepienia są dobrowolne, a preparaty refundowane są wysoko skojarzone. Natomiast Polska i pozostałe państwa bloku wschodniego stosują wobec rodziców młodych obywateli obowiązek prawny. Oparty na podstawie Ustawy z 5.12.2008r. O zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Jak to jest z przymusem szczepień?

Zarówno szczepienia jak i każdej procedury medycznej można odmówić. Nie trzeba nawet podawać przyczyny swojego stanowiska. Natomiast taką decyzję należy potwierdzić na piśmie. Lekarz nie może podać szczepionki wbrew woli pacjenta lub jego opiekuna prawnego. W razie odmowy szczepienia należy liczyć się z wezwaniem do uzupełnienia tego faktu z powiatowego inspektoratu sanitarnego. Zignorowanie nadesłanego pisma grozi grzywną. Czasem zdarza się, że dziecko z racji chorób, powikłań poszczepiennych ma zaordynowany przez lekarza indywidualny kalendarz szczepień, co nie jest jednoznaczne z nieszczepieniem, wręcz przeciwnie. Iniekcje są podawane w personalnie dobranym terminie z zachowaniem niezbędnych przedziałów czasu, jednak taki system wakcynacji należy ustalić z lekarzem prowadzącym.

Dlaczego szczepimy na gruźlicę w pierwszej dobie życia?

Jednym z pierwszych argumentem sceptyków szczepień jest fakt, że w Polsce nadal podaje się szczepionkę BCG, czego nie praktykuje się w krajach Europy Zachodniej, a ostatnio również u naszych sąsiadów Czechów i Słowaków. Jednak w naszym kraju notuje się 7,3 przypadków najbardziej zakaźnej formy gruźlicy na 100 tyś mieszkańców, a według WHO o zniesieniu szczepienia można mówić, gdy zachorowania spadną do 5 przypadków. Najmocniejszy sprzeciw wzbudza jednak kłucie w pierwszej dobie życia, przez dalsze stosowanie uodpornienia na gruźlicę i wirusowe zapalenie wątroby typu B. Cały proces wakcynacji zaczyna się od pierwszych chwil życia, a nie tak jak w pozostałych krajach od 3 miesiąca.

Dlaczego szczepi się noworodki?

U dorosłych prątki powodują zakażenie płuc, natomiast u małych niemowląt poprzez krew patogeny mogą doprowadzić do gruźlicy prosówkowej, zapalenia opon mózgowych albo sepsy, czyli najgroźniejszych form gruźlicy. Powód szczepienia w pierwszej dobie jest prozaiczny, acz trudny do przyjęcia dla rodziców. Zastrzyk BCG jest najtrudniejszy do wykonania,musi być zaaplikowany śródskórnie czyli bardzo precyzyjnie – wykonany za płytko nie zadziała, za głęboko może wywołać niepożądane odczyny poszczepienne.

Większość położnych i pielęgniarek przeszkolonych w podaniu szczepionki pracuje na oddziałach położniczych i neonatologicznych. Tutaj niestety kuleje system i przeszkolenie kadry w przychodniach pochłonęłoby dodatkowe koszty. O ile taka zmiana byłaby wykonalna, o tyle producent nie ułatwia sytuacji i wytwarza szczepionkę w opakowaniach 10 dawkowych. To oznacza, że jeśli jednego dnia tylko jedno dziecko byłoby szczepione 9 pozostałych dawek trzeba byłoby wyrzucić, a na takie podejście nie pozwoli sobie żadna placówka. Nadzieje tkwi w Was rodzice, ponieważ główny producent w Polsce stwierdził, że jeśli zajdzie taka konieczność mogą zacząć produkować szczepionki jednodawkowe.

Po co szczepić WZW B?

Tutaj odpowiedź tkwi w daleko idącej ostrożności. Co prawda podczas opieki okołoporodowej ciężarna jest badana pod katem  nosicielstwa wirusa wątroby typu B. Często nie jest to wystarczająco sumiennie przestrzegane i uzupełniane w karcie ciąży. Dodatkowo obowiązek szczepienia na WZW B został wprowadzony w 1996r. w Polsce, więc pokolenie rodziców końca lat 70-80 nie jest równomiernie wszczepione. Nie mówiąc o dziadkach, którzy obowiązkowi szczepienia poddani nie byli wcale. Wirusowe zapalenie wątroby często rozwija się niespecyficznie i przez długi czas może być niewykrywalne, a matka może nie wiedzieć, że jest nosicielką. Co więcej noworodka można zarazić w trakcie porodu, albo karmienia piersią, a do zakażenia wirusem WZW B wystarczy jego niewielka ilość. Problematyczne jest tzw. okienko serologiczne, czyli czas, w którym wirus jest niewykrywalny we krwi pomimo choroby, a może przenieść się na dziecko.

Jak widać obraz kalendarza szczepień nie jest przypadkowy i podyktowany wieloma czynnikami, w takim razie szczepić czy nie?  A jeśli powiem Wam, że nie każdego można szczepić, nie zawsze i nie na wszystko? Jakie są kryteria? O tym już w następnej części cyklu o szczepieniach w kolejny czwartek.