Kiedy nadchodzi długo oczekiwany moment rozszerzania diety My kobiety zaczynamy wariować, nagle czynność, którą wykonujemy na co dzień i do której przywiązujemy albo znikomą, albo chorobliwą uwagę, staje się centrum naszego życia. W końcu to jedzenie, żywienie naszych maluchów, należy więc dostarczyć im tego co najlepsze.

Schemat żywienia, a karmienie piersią

Ogólnodostępny schemat żywienia zawiera pewną nieścisłość, otóż sugeruje, że dziecko zarówno na mieszance mlecznej jak i karmione piersią powinno dostawać mleko 7 razy dziennie. Przy kp już dawno odeszło się od przystawiania o wyznaczonych porach, na rzecz jedzenia na żądanie. To w praktyce przekłada się na około 8-12 posiłków, a przy skokach rozwojowych, czy ząbkowaniu nawet i 20! Dlatego łatwo wpaść w pułapkę wyobrażeń, że wraz z rozszerzaniem diety, z dnia na dzień karmienie piersią odsunie się na drugi plan, a stałe posiłki ZAMIENIĄ posiłki mleczne. Tymczasem prawidłowe rozszerzanie diety, zarówno przy mm i kp-polega na ZAPROPONOWANIU posiłku stałego. Najpierw pierś, później stały pokarm i na koniec propozycja wody. Jako, że słowem kluczem jest “propozycja” nie należy liczyć, że dziecko w początkowej fazie rozszerzania diety zje dużą ilość pokarmu. O takim rozkładzie należy pamiętać szczególnie przy karmieniu piersią, bo zastępując pierś posiłkiem zbyt wcześnie, możemy dziecko “przy okazji” odstawić od piersi.


Od czego zacząć

Jeżeli lubicie posługiwać się schematami-przyznaję ja też do takich osób należę, wolę mieć przed oczami konkrety, bo jako Matce dwójki ciężko mi wszystko spamiętać. Musicie wiedzieć jedno, po woli odchodzi się od wprowadzania konkretnych pokarmów ze względu na wiek dziecka. Ponieważ liczne badania, szczególnie dotyczące wprowadzania glutenu nie potwierdziły, że ani jego opóźnianie, ani przyspieszanie nie chroni przed alergią. Po drugie warto jednak przeczytać wytyczne żywienia niemowląt, sam szkic może wprowadzać błąd mamy karmiące piersią. Ponieważ w zaleceniach zgodnie z WHO mówi się, że wyłączne karmienie powinno odbywać się do ukończenia 6 miesiąca, natomiast na schemacie widzimy wprowadzanie między 17  (nie wcześniej) a 26 tygodniem (nie później). Dlatego postanowiłam stworzyć własny schemat żywienia na podstawie wytycznych. Gdzie jednoznacznie podkreślone jest, że to mleko stanowi podstawę żywienia w pierwszym roku życia i NIE TRACI ONO NA WARTOŚCI! Możecie pobrać go poniżej

Pobierz PLAN

Czemu Polacy są tak ostrożni?

Czemu w Polsce niczym w wielkim labaratorium odmierza się ilości konkretnych produktów w danym miesiącu, a niektórzy lekarze zalecają konkretne smaki na dany dzień? Wynika to z obawy przed produktami alergizującymi i uważam, że to bardzo prawidłowa postawa. Wytyczne zalecają ostrożne wprowadzanie glutenu, wywarów mięsnych, białka jajka, mleka krowiego, orzechów, czy cytrusów. Jeśli dziecko akceptuje proponowane produkty, nie ma obaw, warto malca obserwować a jeśli wcześniej wykazywał alergię, zamiast co dwa dni proponować nowości, warto czas wydłużyć do 3-4 dni.. W pracy jednak poznałam Mamy małych alergików, które skrupulatnie zapisywały reakcje dzieci na każdy nowy produkt. Dzięki czemu na wczesnym etapie łatwo wyłapać potencjalne niebezpieczeństwo. Zasada jest jedna należy znać obowiązujący schemat żywienia, ale nie traktować go, jako wyrocznię. Każde dziecko jest inne i trzeba to uszanować, przekonałam się, że maluchy są bardzo mądre i znają swoje potrzeby. Ich ciało często daje sygnał, które pokarmy im służą, jeżeli będziemy podchodzić do nich z troską, nie popełnimy błędu.

Jak dużo dziecko powinno zjeść?

Powyższy szkic  nie bez przyczyny nazywają się “schematem” i tak należy go traktować, każde dziecko ma indywidualne preferencje, co do smaków. Nie wszyscy dorośli zdecydują się na marchewkę z groszkiem, czy buraki, więc nie wymagajmy tego od niemowląt. Warto początkowo wprowadzić warzywa, ponieważ ludzki mózg uwielbia cukier i raz z nim zapoznany, będzie odrzucał wszystko „mniej słodkie”. Pełna porcja przygotowanego samodzielnie posiłku powinna przyjąć objętości dwóch piąstek dziecka, czyli około 100g, ale to czy całą ją zje zależy już od malucha. Między 6-9 miesiącem dziecko prawdopodobnie nie spróbuje więcej niż 2-3 łyżeczki i jest to takie prawidłowe minimum. Ekspert w dziedzinie laktacji Profesor Nehring-Gugulska- podaje, że w pierwszym 6 miesiącach życia mleko pokrywa 100% tego zapotrzebowania na składniki odżywcze. Między 7 a 11 miesiącem między 70 a 55%, a w okresie 12-24 miesięcy nawet 40%

Ile posiłków podawać?

WHO zaleca: niemowlak powinien dostawać mleko na żądanie i 2-3 razy dziennie trochę produktów uzupełniających-a dokładniej 2-3 łyżki. Po 9 miesiącu, kiedy dziecko rozwija kolejne umiejętności podczas jedzenia 3-4 dziennie powinniśmy proponować mu coś nowego. Jeśli maluch nadal się domaga możemy dodatkowo zaoferować 1-2 przekąski i takk do drugiego roku życia (na przykład II śniadanie, podwieczorek). Najlepiej kiedy rytm posiłów dostosowujemy d życia rodzinnego i wspólnie spędzanego przy stole czasu. By rozszerzanie diety nie stało się kolejnym obowiązkiem a przyjemnością! Po woli i we własnym zakresie podejmując decyzję o dalszym karmieniu i odstawianiu od piersi, przez zastąpienie całkowicie pokarmem stałym. Do 12 miesiąca życia WHO NIE ZALECA przy kp zastępowania karmienia pokarmem stałym.

Ale moje dziecko nie chce nowości!

Moje też nie chciało, pierwszy miesiąc to była 1 łyżeczka do posmakowania, witana konwulsjami, a czasem płaczem! Po prostu Staś preferował pierś, jednak konsekwentnie proponowaliśmy stałe pokarmy 2-3 razy dziennie i po dwóch miesiącach pojawił się progres! Choć zdarzają się dni-choroby, ząbkowanie, gdzie pierś była jedynym pokarmem. Kluczem do sukcesu jest obserwacja i wytrwałość, a najlepiej podejście na luzie. Łatwiej rozszerza się dietę bez napięcia, w rodzinnym gronie.

A od czego zaczynają w innych krajach?

Tutaj kompletne zaskoczenie, zacznę od Szwecji początek wydaje się podobny, bo zaleca się papki owocowe i warzywne. Jednak okazuje się, że Skandynawowie nie boją się glutenu, gdyż już na początku proponują przypominający owsiankę välling, na bazie ziaren pszenicy z olejem palmowym lub rzepakowym oraz mlekiem w proszku. We Francji z kolei rozpoczyna się tradycyjną dla nich zupą z pora(!), cykorią, burakami, a następnie podaje się jogurty! Francuzki dość szybko wracają do pracy, przez co rzadko karmią piersią i standardowo rozszerzanie diety przypada na czwarty miesiąc życia. Myślę, że zszokuje Was Hiszpania, gdzie już na wczesnym etapie karmienia piersią urozmaica się je sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy, które jako owoce cytrusowe (silnie alergizujące) w Polsce proponuje się dopiero powyżej pierwszego roku życia. Nikogo to jednak nie dziwi, tak jak u nas jabłka, pomarańcza w kraju Basków są zwykłym owocem krajowym, zrywanym we własnym ogrodzie, bez dodatkowych konserwantów. W rejonach azjatyckich jest jeszcze bardziej egzotycznie, Japończycy proponują swoim maluchom podczas Okuizome- uroczystego przyjęcia z okazji wprowadzenia nowych posiłków-ryż, marynowane warzywa i ośmiorniczki! Wietnamczycy kompletnie przełamują obawy związane z alergicznymi właściwościami bulionów i serwują zupy na bazie wywarów wieprzowych lub rybnych bogate w kasze. Chińczycy natomiast w czwartym miesiącu proponują mieszankę ryżu, marchwi i ryby. Wniosek jest jeden-rodzaj pierwszych produktów ma charakter wybitnie kulturowy.

Podsumowując mam taki wewnętrzny żal, że nie podchodzimy do własnej diety z takim namaszczeniem, jak do rozszerzania diety naszych dzieci myślę, że nasze zdrowio mogłoby na tym wiele zyskać